Ostap Bondarczuk

Tymczasem rozmowa się toczyła coraz swobodniejsza, opowiadano o balach, które ambasador austriacki dawał w Berlinie. Eustachy opisywał w pomoc Alfredowi salony. Hrabia zagryzł usta.
- Był więc tam? ci ludzie nie szanują się? z tego wszystko złe! nic już nie ma na ziemi świętego! zaczyna się od zwalenia nas, a kończy!... Piekielna rzecz - on tutaj.
Wtem położenie hrabiego i wszystkich osób znajdujących się w salonie skomplikowało się jeszcze nieprzewidzianym, niespodziewanym wypadkiem.
Turkot nowy dał się słyszeć przed gankiem; hrabia zbladł jak trup i schwycił się za głowę, postradał przytomność.
Stanęło mu na pamięci, o czym był zapomniał zupełnie, że tego dnia obiecał go odwiedzić hrabia B.
, zwany pospolicie brygadierem, gdyż ten stopień zajmował niegdyś w wojsku, z którego potem wyszedł nie dość zaszczytnie dla siebie.
Co począć z Ostapkiem będącym w salonie?
Spodziewany gość należał do niewielu już dziś najosobliwiej dumnych, niepojęcie w klejnocie szlacheckim zakochanych ludzi. Dziad jego kradł książąt...
na plenipotencji, ojciec kradł jeszcze na jeneralnym komisarstwie, syn ożenił się z wielkim imieniem, a w miarę tego jak z niska wyszedł, nadął się najoryginalniej.
Był to podpanek z dumą i próżnością swej klasie właściwą, wyniesioną do najwyższej potęgi.
Nie wiem, dlaczego nikt się z niego nie śmiał, a wszyscy lękali; prawda, że tej dumie posługiwała złośliwość i język żmii.
Na samą myśl, że przybyły hrabia brygadier może zastać w salonie Ostapka, porwał się za włosy gospodarz, zbiegł z progu i miał wymówić przygotowane już: "idź precz", gdy
drzwi przeciwne, roztwarte szeroko, ukazały w głębi na tle ciemnym rumianą o niskim czole, o błyszczących oczkach twarz brygadiera, uśmiechającą się wesoło.
Za nim szedł z długimi włosy i hiszpańską bródką syn niedawno przybyły z Paryża.
Nie czas już było!
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 Nastepna>>